Gwadelupski bokit z marynowanym kurczakiem
Bokit to gwadelupski smażony chleb, który po rozcięciu służy jako kieszeń na nadzienie. Nie chodzi więc o dowolną kanapkę z przypadkową bułką. Ciasto jest proste: mąka, drożdże piekarskie, woda, niewielka ilość smalcu i sól. Po pełnych dwóch godzinach wyrastania dzieli się je na sześć grubych krążków i smaży w głębokim oleju, aby skórka mocno się zrumieniła, a środek pozostał na tyle lekki, by można go było rozciąć bez kruszenia.
W tej wersji nadzieniem jest kurczak. Mięso z udek bez kości i skóry łączy się z dymką, czosnkiem, tymiankiem, sokiem z limonki i odrobiną ostrej papryczki, a następnie smaży do osiągnięcia 74 °C. Pomidor i chrupiąca sałata trafiają do bokitu dopiero przy składaniu, dzięki czemu gorący kurczak może być obsłużony bezpiecznie, a świeże warzywa nie więdną przed podaniem.
O jakości samego chleba decyduje temperatura oleju. Stabilne 175 °C pozwala ciastu napęcznieć i zrumienić się bez nasiąkania stygnącym tłuszczem. Do garnka potrzeba 1000 ml oleju, ale obliczenie wartości odżywczych uwzględnia szacunkowo 90 g zatrzymanego oleju w całej partii, a nie cały olej do smażenia. Sześć krążków smaży się w trzech małych partiach, za każdym razem pozwalając tłuszczowi wrócić do 175 °C.


