Normandzki bourdelot aux poires — cała gruszka w kruchym cieście maślanym
Bourdelot i douillon to normandzkie nazwy odnoszone do wypieków z całym owocem, lecz granica między nimi nie jest wszędzie rozumiana tak samo. W części lokalnych zwyczajów nazwa zależy od tego, czy w cieście znajduje się jabłko czy gruszka, gdzie indziej oba terminy bywają używane szerzej. Tutaj zachowana jest nazwa bourdelot aux poires bez przedstawiania jej jako jedynego obowiązującego nazewnictwa w całej Normandii.
Technika jest natomiast jasna. Potrzebna jest gruszka jędrna, lecz dojrzała, która podczas pieczenia zmięknie bez zamiany w purée. Każdy owoc owija się osobno w maślane kruche ciasto, z dokładnie odmierzoną ilością cukru i masła. Ciasto powinno być na tyle grube, by dało się szczelnie zamknąć wokół owocu, ale nie tak grube, by pozostało surowe i ciężkie.
Gotowość ocenia się na dwa sposoby jednocześnie. Ciasto musi być równomiernie głęboko złote, a cienki patyczek wsunięty przez mały otwór przy ogonku powinien łatwo przejść przez gruszkę. Sam kolor skorupki nie wystarcza. Po 45 minutach w 180 °C deser studzi się przez 15 minut, aby ciasto się ustabilizowało, a soki owocu uspokoiły, lecz gruszka nadal pozostała przyjemnie ciepła.


