Serbski podvarak z kiszoną kapustą, łopatką wieprzową i wędzonym boczkiem
Podvarak to kiszona kapusta gotowana znacznie dłużej niż do momentu, gdy zachowuje charakter zimnego fermentowanego warzywa. W gotowym daniu kapusta jest miękka, wytrawna i lekko zrumieniona, nasycona wytopionym tłuszczem wieprzowym, słodką cebulą i papryką. Piekarnik nie jest tu dodatkiem na końcu: to właśnie w nim kapusta traci nadmiar wilgoci i nabiera przypieczonych brzegów, które odróżniają podvarak od zwykłej duszonej kiszonej kapusty.
Pierwsza decyzja dotyczy soli. Kiszona kapusta może być od przyjemnie doprawionej po bardzo słoną, a wędzony boczek wnosi kolejny znaczący ładunek sodu. Dlatego stała receptura używa tylko 3 g dodatkowej soli, przeznaczonej na wieprzowinę. Kapustę trzeba spróbować przed gotowaniem i płukać tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest zbyt słona. Automatyczne mocne płukanie każdej partii wypłukałoby także kwasowość i fermentacyjny charakter, więc korekta jest warunkowa.
Łopatka wieprzowa dobrze znosi długie gotowanie, ponieważ jej tkanka łączna mięknie w miarę koncentracji kapusty. Kawałki najpierw się rumieni dla smaku powierzchni, a potem spędzają resztę czasu w wilgotnej kiszonej kapuście. Bezpieczne minimum dla wieprzowiny to 63 °C z odpoczynkiem, ale tutaj nie jest to docelowa konsystencja. Łopatkę należy gotować dalej, aż widelec wchodzi łatwo, a mięso jest miękkie jak po duszeniu, nie tylko ugotowane.
Boczek odpowiada za dymny aromat i tłuszcz, a nie za objętość. Wytapiający się tłuszcz pokrywa cebulę, a później kapustę. Paprykę dodaje się dopiero po zmiękczeniu cebuli i natychmiast przykrywa kiszoną kapustą, która dostarcza wilgoci i chroni przyprawę przed przypaleniem. Czosnek trafia do dania dopiero na etapie pieczenia bez przykrycia, aby jego smak pozostał zauważalny zamiast zniknąć w dwugodzinnym gotowaniu.
Etap na kuchence zmiękcza i zmniejsza objętość kapusty przed pieczeniem. Dzięki temu część piekarnikowa jest bardziej przewidywalna: pieczenie pod przykryciem koncentruje smak i zmiękcza wieprzowinę, a etap bez przykrycia celowo odparowuje wodę. Dobry podvarak ma wilgotne pasma kapusty i soczyste mięso, ale bez jasnej kałuży płynu na dnie. Zrumienione górne brzegi wskazują, że równowaga między wodą a tłuszczem zmierza we właściwym kierunku.
Po pieczeniu krótki odpoczynek uspokaja intensywne bulgotanie i ułatwia porcjowanie. Podvarak dobrze znosi odgrzewanie, ale trzeba traktować go jak każde gotowane danie mięsne: szybko schłodzić w płytkich pojemnikach, przechowywać w chłodzie i odgrzewać tylko potrzebną ilość. Jego mocny smak dobrze znosi ponowne podgrzanie; konsystencja cierpi bardziej od wielokrotnego chłodzenia i ogrzewania niż od jednego starannego odgrzania.