Zwijana pita malinowa z ciasta filo, z chrupiącymi warstwami i owocowym nadzieniem związanym kaszą manną
Pita sa malinama najlepiej rozumieć jako zwijaną owocową pitę, a nie jako zachodni placek przełożony jedynie z nazwy. Cienkie arkusze ciasta są warstwowane, nadziewane i zwijane w rulony, dzięki czemu każdy kawałek pokazuje pasma chrupiącego filo otaczające intensywnie malinowy środek. Konstrukcja zależy od kontroli soku: maliny powinny smakować świeżo i obficie, lecz wolny płyn nie może rozmoczyć wewnętrznych warstw, zanim piekarnik je utrwali.
Mrożone maliny są praktyczne poza krótkim sezonem świeżych owoców. Rozmrażanie uszkadza część komórek, przez co wydzielają więcej soku niż świeże owoce, dlatego przed połączeniem z cukrem należy je odsączyć. Wyciskanie zamieniłoby owoce w purée i wypchnęło z nich jeszcze więcej płynu; wystarczy grawitacja. 30-minutowe odsączanie jest częścią czasu pasywnego przepisu i należy je zaplanować, a nie przyspieszać.
Cukier trafia do owoców dopiero krótko przed składaniem. Gdy cukier leży na rozmrożonych malinach, wyciąga z nich dodatkową wilgoć, dlatego jednocześnie dodaje się kaszę mannę. Drobna kasza manna pęcznieje podczas pieczenia i przechwytuje część soku bez zamieniania farszu w dżem zagęszczony skrobią. Pozostawia rozpoznawalne kawałki owoców i nadzienie, które po krótkim odpoczynku rulonów daje się czysto kroić.
Ciasto filo wymaga dwóch pozornie przeciwnych rodzajów troski. Nie może wyschnąć na blacie, więc niewykorzystane arkusze pozostają przykryte; jednocześnie nie wolno zalewać ich olejem ani wodą. Lekka warstwa oleju słonecznikowego i oszczędna ilość wody gazowanej pomagają rozdzielić warstwy, zachowując ich elastyczność. Rulony zwija się ciasno, ale bez silnego ściskania, aby para mogła przechodzić przez spiralę zamiast zgniatać ciasto w zwarty pas.
Kolor powierzchni jest dopiero pierwszym sygnałem upieczenia. Sok malinowy może utrzymywać wewnętrzne ciasto blade i gumowate nawet wtedy, gdy wierzch wygląda apetycznie. Wiarygodnym sprawdzianem jest plaster odcięty z końca jednego rulonu pod koniec pieczenia: widoczne warstwy powinny być utrwalone i rozdzielone, bez surowych, bladych płatów obok owoców. Po upieczeniu krótki odpoczynek pozwala nadzieniu przestać wypływać, zanim rulony zostaną podzielone na dwanaście porcji.