Serbskie pihtije wieprzowe naturalnie tężejące dzięki żelatynie z nóżek
Pihtije to zimna galareta, której struktura wynika z części zwierzęcia użytych do wywaru. Wieprzowe nóżki zawierają skórę, tkankę łączną i stawy bogate w kolagen; długie, łagodne gotowanie przekształca wystarczającą ilość kolagenu w żelatynę, aby płyn zestalił się po schłodzeniu. Mięsista golonka dostarcza większych kawałków do jedzenia, a czosnek nadaje charakterystyczne aromatyczne wykończenie.
Kluczową techniką jest ekstrakcja, a nie gwałtowne gotowanie. Mocne wrzenie rozbija tłuszcz na drobne krople i może sprawić, że wywar stanie się mętny i tłusty. Ledwie widoczne pyrkanie przez kilka godzin jest wolniejsze, ale daje czystszy efekt. Płyn nadal się redukuje, stawy rozluźniają, a mięso z golonki łatwo odchodzi od kości, jednocześnie wywar pozostaje łatwiejszy do przecedzenia i odtłuszczenia.
Ilość wody ustala się na początku. 3000 ml w tej partii wystarcza do przykrycia mięsa w garnku 8 litrowym i jednocześnie pozwala na istotną redukcję podczas długiego gotowania. Ciągłe dolewanie wody niweczy naturalne zagęszczenie potrzebne do mocnego tężenia. Jeśli poziom płynu spada niebezpiecznie nisko, ogień jest zbyt wysoki; rozwiązaniem jest spokojniejsze gotowanie, a nie powtarzane rozcieńczanie.
Po ugotowaniu bardzo dokładne oddzielenie kości ma znaczenie, ponieważ pihtije je się na zimno i kroi na porcje. Każdą małą kostkę i twardy fragment usuwa się, zanim mięso wróci do naczynia. Przecedzony wywar przechodzi następnie krótką końcową redukcję. Łyżka płynu schłodzona na zimnym talerzu powinna stać się lepka i zacząć żelować, co jest praktyczną wskazówką, że żelatyny jest wystarczająco dużo do nocnego tężenia.
Czosnek trafia do gorącego, skoncentrowanego wywaru po końcowym zagotowaniu, dzięki czemu jego aromat pozostaje wyraźny. Złożone danie stawia następnie problem bezpieczeństwa żywności, którego nie powinny przesłaniać dawne zimowe zwyczaje: duża ilość ciepłego wywaru i mięsa wymaga szybkiego schłodzenia. Płytkie naczynie, szybkie przełożenie i chłodzenie w 4 °C lub niższej temperaturze są bezpieczniejsze niż pozostawienie tacy na balkonie czy w niekontrolowanym zimnym pomieszczeniu.
Następnego dnia tłuszcz na powierzchni jest twardy i można go zdjąć, jeśli się chce. Pod nim galareta powinna dać się czysto kroić, a jednocześnie lekko drżeć na talerzu. W tej formule żelatyna w proszku nie jest potrzebna; jeśli galareta tężeje słabo, należy raz ją rozpuścić i mocniej zredukować przecedzony wywar zamiast maskować zbyt rozcieńczony bulion.