Knedle sa šljivama — miękkie ziemniaczane knedle z całymi śliwkami i prażoną bułką tartą
Knedle sa šljivama opierają się na prostym kontraście: delikatnej ziemniaczanej otoczce, gorącym owocowym środku i suchej, aromatycznej warstwie prażonej bułki tartej. W Serbii często podaje się je jako deser, choć samo ciasto nie jest mocno słodkie. Większość słodyczy pochodzi ze śliwki, niewielkiej ilości cukru wsypanej do jej wnętrza oraz cukru dodanego do okruszków po gotowaniu. Taka równowaga ma znaczenie, ponieważ mocno dosłodzone ciasto staje się trudniejsze w obróbce, a jego konsystencja się nie poprawia.
Ziemniak jest tu składnikiem konstrukcyjnym w takim samym stopniu jak bazą smaku. Mączyste ziemniaki dają purée, które łatwo odparowuje i wiąże się z umiarkowaną ilością mąki pszennej. Ziemniaki woskowe lub nasiąknięte wodą wymagają większej ilości mąki, a każda dodatkowa garść sprawia, że gotowe knedle są twardsze. Dlatego gotowanie ziemniaków w skórkach, przeciskanie ich na gorąco i odparowanie przed zrobieniem ciasta są ważniejsze niż długie wyrabianie.
Śliwki powinny być na tyle dojrzałe, aby zmiękły podczas krótkiego gotowania, ale nadal dostatecznie jędrne, by można je było łatwo wydrylować. Pozostawienie owocu w całości pozwala zachować charakterystyczny wypływ soku po przekrojeniu knedla. Niewielka szczypta cukru cynamonowego we wnętrzu doprawia owoc, nie zamieniając nadzienia w rzadki syrop, który mógłby wydostać się przez łączenie ciasta.
Gotowanie powinno być łagodne, a nie gwałtowne. Gdy knedle wypłyną, kilka dodatkowych minut pozwala ciastu dogotować się wokół owocu. Mocne bulgotanie może uszkodzić miękką powierzchnię i otworzyć słabsze łączenia. Po wyjęciu łyżką cedzakową knedle powinny być lekko napęczniałe i zwarte, bez surowego pasa ciasta wokół śliwki.
Końcowa warstwa bułki tartej to coś więcej niż dekoracja. Powolne prażenie drobnych okruszków na maśle daje suchą, orzechowo pachnącą panierkę, która wchłania wilgoć z powierzchni świeżo odcedzonych knedli. Cukier najlepiej wmieszać już po zdjęciu patelni z ognia, aby pozostał ziarnisty zamiast zamienić się w lepki karmel. Efektem powinien być miękki knedel z soczystym środkiem i wyraźną, sypką otoczką.