Alternatywne trasy trekkingowe w Bhutanie
Bhutańskie szlaki trekkingowe są legendarne, ale większość z nich prowadzi utartymi szlakami, takimi jak Druk Path czy baza Jomolhari. Przedstawiamy kilka nietypowych tras trekkingowych, gdzie prawdopodobnie będziesz mieć szlak tylko dla siebie, doświadczając surowej dziczy i niezwykłych spotkań kulturowych:
- Wędrówka Meri Puensum (Dolina Haa): Ta krótka, satysfakcjonująca wędrówka (1–2 dni) prowadzi przez dziewicze lasy Haa do punktu widokowego z widokiem na „Meri Puensum” – trzy święte szczyty strzegące doliny Haa. Prawie nikt poza miejscowymi nie wybiera się na tę wędrówkę. Pierwszego dnia wspinasz się mijając pastwiska jaków i miejsce pochówku na niebie (tak, na skraju Haa znajduje się takie miejsce – przewodnik doradzi, jak zachować się z szacunkiem, mijając je) na wysoki grzbiet, gdzie wszystkie trzy szczyty spektakularnie się ze sobą łączą. Rozbij obóz pod gwiazdami, a światła Haa migoczą daleko w dole. Miejscowi mówią, że słychać… pieśni bóstw Na tym grzbiecie nocą – może tylko wiatr, może nawet więcej. Dzień 2: albo zdobądź łatwy do zdobycia podszczyt, aby podziwiać panoramę 360° (nawet Kanczendzongę na odległym horyzoncie w pogodne dni), albo zejdź spokojnie, zbierając dzikie azalie w sezonie. Ta wędrówka jest nietypowa, ale mało stresująca logistycznie – możesz ją odbyć nawet z noclegiem u rodziny goszczącej bez kempingu, jeśli umówisz się z pasterzami jaków Haa. To idealne miejsce dla tych, którzy pragną samotności (prawdopodobnie bez innych wędrowców, tylko z jednym lub dwoma pasterzami) i duchowej atmosfery bez konieczności poświęcania dużej ilości czasu.
- Nub Tshonapata (Ukryte jezioro Haa): Dla żądnych przygód, 3–4-dniowa wędrówka w głąb Haa prowadzi do Nub Tshonapata, odległego, wysokogórskiego jeziora owianego legendą. Szlak, ledwo utrzymany, przecina trzy przełęcze na wysokości około 4500 m n.p.m. Będziesz potrzebować lokalnego pasterza jaków z Haa jako przewodnika (trasa nie jest oznakowana). Drugiego dnia, po dotarciu na szczyt przełęczy Sekila, jezioro nagle pojawia się w dole – niczym żywy turkusowy dysk pośród skalistych wychodni. Rozbijesz obóz nad brzegiem jeziora, prawdopodobnie obok migrujących karawan jaków lub samotnych niebieskich owiec, które przychodzą po wodę. O świcie lustrzana woda odbija okoliczne szczyty. Miejscowi rzadko odwiedzają to miejsce, z wyjątkiem corocznych rytuałów, ponieważ wierzą, że Nub Tshonapata jest domem bóstwa węża jeziornego – więc pamiętaj, aby nie zanieczyszczać środowiska ani nie krzyczeć głośno (przewodnik prawdopodobnie wrzuci jałowiec i ryż jako ofiarę). Szlak prowadzi pętlą, mijając kolejne mniejsze „jezioro w kratę” i ślady dawnych obozowisk koczowników (można znaleźć stare kółka od namiotów lub kozie rogi pozostawione na kopcach). Ta wędrówka jest trudna (długie, codzienne dystanse, brak wiosek), ale jeśli chodzi o nietypową trasę, oceniam ją na 10/10 – można tu wędrować całymi dniami, nie spotykając żywej duszy, zanurzony w himalajskiej ciszy, z wyjątkiem być może gwizdu świstaka. To Dziki Zachód Bhutanu na dalekim zachodzie.
- Wędrówka Tysiąca Jezior Dagala: Choć nie jest zupełnie nieznany, szlak Dagala (na południe od Thimphu) jest znacznie rzadziej uczęszczany niż inne i oferuje łańcuch jezior niczym klejnoty w ciągu 5–6 dni. Nazywa się go „Tysiącem Jezior” nie dlatego, że jest ich dosłownie tak wiele, ale dlatego, że jest ich dziesiątki – niektóre duże, większość małych, każde na własnej kołysce łąk. Poza sezonem możesz nie spotkać żadnej innej grupy. To, co czyni go niekonwencjonalnym, to wędkarstwo (w niektórych jeziorach żyją pstrągi, a lokalni przewodnicy mogą nauczyć Cię bhutańskich technik połowu na muchę) i możliwość interakcji z pasterzami jaków, którzy spędzają tu lato. Wędrowcy często spontanicznie piją po drodze filiżankę herbaty z masłem w czarnym namiocie z sierści jaka – pasterze są tu przyjaźni i ciekawi, ponieważ widzą stosunkowo niewielu turystów. W pogodne dni zobaczysz wszystkie najwyższe szczyty Bhutanu za jednym zamachem – nawet Everest i Kanczendzongę – widok, którego nie oferują zwykłe trekkingi. Nad niektórymi jeziorami, takimi jak Utso czy Relitso, można dostrzec ślady lokalnego kultu – małe stupy lub naczynia ofiarne przy brzegu – które przypominają, że nie są to tylko ładne miejsca na piknik, ale miejsca kultu mieszkańców Thimphu, którzy czasami pielgrzymują, by oddać cześć bóstwom jeziora. Szlak Dagala ma umiarkowany poziom trudności i rozpoczyna się zaledwie kilka minut jazdy od Thimphu, ale wydaje się odległy. W ostatnich latach szlak nieco się ożywił, ale wciąż jest cichy. Jeśli chcesz podziwiać klasyczne himalajskie krajobrazy (czyste jeziora, ośnieżone krajobrazy, alpejskie kwiaty) bez tłumów mieszkańców Jomolhari, szlak Dagala jest dla Ciebie.
- Wędrówka sów Bumthang: Ta 2–3-dniowa wędrówka zawdzięcza swoją nazwę sowom, które nocą śpiewają w lasach nad Bumthangiem. Choć rozpoczyna się w pobliżu popularnego klasztoru (Tharpaling), po wejściu w las zostawiasz za sobą jednodniowych wędrowców. To pętla prowadząca przez dziewicze lasy jodłowe i jodłowe, przez otwarte pastwiska wykorzystywane przez koczowniczych pasterzy krów, aż do przełęczy Kiki La (~3860 m n.p.m.), gdzie wita Cię panorama dolin centralnego Bhutanu. Nocą, rozbijając obóz w miejscu takim jak Drangela, z pewnością usłyszysz nawoływania puszczyków leśnych lub sóweczek plamistych – Twoi przewodnicy mogą nawet naśladować ich nawoływania, aby rozpocząć „rozmowę”. Główną atrakcją tej wędrówki nie są wysokie góry (choć je widać), a raczej wiejskie serce Bhutanu: mijasz wioski takie jak Dhur, gdzie ludzie mogą zaprosić Cię na herbatę, widząc Twój trekking (niewielu wybiera tę trasę, więc chętnie Cię witają). Niekonwencjonalnym rozwiązaniem jest możliwość połączenia tej wędrówki z wizytą w lokalnym domu – na przykład rozpocząć lub zakończyć ją w wiosce, spędzając noc w domu na farmie zamiast w namiocie. Istnieje również opcjonalna wędrówka do Pelphey Ling, ośrodka medytacyjnego na klifie, gdzie mnisi mieszkają w jaskiniach skalnych – w ogóle nieobecnych na mapach turystycznych. Jeśli zachowasz się z szacunkiem, możesz porozmawiać z głównym mnichem, który rzadko widuje osoby z zewnątrz – niezapomniane spotkanie. Trekking „Owl” to świetny, nietypowy dodatek w Bumthangu dla tych, którzy chcą zejść z drogi i wkroczyć na pagórkowate szlaki, gdzie jedynym ruchem jest stado bydła schodzące z letnich pastwisk.
(Podczas tych nietypowych wypraw, przygotuj się pod względem sprzętu i miej dobrego lokalnego przewodnika. Trekking poza utartymi szlakami w Bhutanie oznacza brak pensjonatów i wyraźnych znaków szlaków – to po części eksploracja, po części zaufanie wiedzy przewodnika. Weź również pod uwagę czas: wiele wysoko położonych szlaków jest zasypanych śniegiem zimą i trudnych w porze monsunowej. Wiosna i jesień to idealne warunki. Nagrodą jest całkowite zanurzenie się w naturze i kulturze – Ty i Twoja mała ekipa pod głębokim, błękitnym niebem Bhutanu, nawiązując więź z ziemią, której niewielu podróżników kiedykolwiek dotknęło.)

